Cześć.Nazywam się Nikos i należę do
watahy The wolf.Ale nie zawsze było mi tak dobrze.Kiedy byłem jeszcze
małym wilczątkiem zmarła mi mama i byłem wychowywany przez tatę tak
zwaną stalową ręką.Nie można było powiedzieć że żyło mi się dobrze.W
ciągu dna miałem czas na zabawę tylko po 6 godzinach treningu jeżeli
będę jeszcze miał na cokolwiek siłę.Więc nie miałem raczej fajnego
dzieciństwa.No ale w końcu dobiłem tego roku i mogłem wyruszyć w
świat!Na początku było mi ciężko tak jak pewnie i większości wilków w
tym okresie.Ale przyzwyczaiłem się i nawet zaczęło mi się to podobać.No
chociaż nie było lekko.Parę razy o mało nie zginąłem.Ale zrozumiałem
wtedy że to jest mój żywioł!Wstąpiłem do watahy The wolf i powiem wam że
było bardzo fajnie.Ale pewnego dna kiedy wyruszyłem na polowanie
usłyszałem krzyki dobiegające z pobliskiego lasu gdzie się wybierałem.To
były dwa głosy.Jeden z nich na pewno należał do naszego wroga Diablo a
ten drugi słyszałem pierwszy raz.Pobiegłem szybko zobaczyć co się
stało.Przybyłem w ostatniej chwili kiedy Diablo już już miał zagłębić
kły w szyi ofiary którą była piękna samica.Ale do tego nie doszło bo
szybko pobiegłem i powaliłem Diablo na plecy a potem wygoniłem go z
lasu.
Wszystko w porządku? - spytałem się dziewczyny Strasznie boli mnie noga - powiedziała Nie martw się teraz już nic ci nie grozi - powiedziałem Po czym zaniosłem ją do watahy gdzie obandażowano jej nogę.Powiedziała mi że nazwa się Shira.I podziękowała za uratowanie życia. Spytałem się jej czy chce zostać w tej watasze a ona rzekła Tak,jasne! Potem poczułem że bardzo ją kocham i się jej oświadczyłem.Było to nad strumyczkiem.Urodziła nam się córeczka którą nazwaliśmy Kiiyuko. |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz